Dzisiejszą sesję traktuję nieco z przymrużeniem oka. Nasi gracze oczywiście w totalnej panice, na dodatek nałożyła się na to wszystko kwestia PGE. Skutek jest jak każdy widzi na zamknięciu i nic nie znaczyło, że właściwie cały dzień złoty umacniał się do najważniejszych walut, dla mnie kupowała zagranica.
Na dodatek warto uświadomić sobie, że WIG20 dolarowy zanotował wręcz kosmetyczną stratę 0,37%, porównując to z -1,33% w naszej walucie widać kto jest zwycięzcą. A przynajmniej komu taki ruch bardziej się opłacał. Technicznie jest OK mamy jeszcze kilka punktów zapasu do 38,2% fibo.
W sam raz na jakiś dolny cień, zanim zagranica wejdzie do gry. I tu mam wątpliwości, a to z powodu tzw. timingu, liczyłem na korektę albo po albo przed LTRO. Wszystko wskazuje na to, że jutro możemy mieć dzień odwrotu, tymczasem do 29. 02 pozostają 4 sesje. Jeśli pójdzie teraz mocny atak, to w czasie tych 4 sesji będzie za mało czasu na falkę 5. A po ogłoszeniu wielkości programu realizacja spowodować może przejście w wariant ABC (zob. wpis wczorajszy). Z drugiej strony to za dużo czasu by w takich warunkach marudzić i nie rosnąć (w oczekiwaniu na 29.02), bo to również grozi załamaniem. Ot takie niepokoje mną dziś targają, część inwestorów już powoli traci cierpliwość. Wątpię też by ruch u nas był aż tak dynamiczny by w 4 sesje pokonać 150 punktów, a tyle potrzeba "na bidę" by scenariusz nie stracił na aktualności. Jest jeszcze taka opcja, też już wspominana, że na czas korekty w USA kapitał zwita do EM w tym do naszego rejonu i wreszcie do Polski. Co sugerować może początek tekstu.

.png)
.png)