Goście

Szukaj na tym blogu

2012-05-02

Wall Street: Money Never Sleeps

  W dzisiejszych czasach dwa lata to dużo, a tyle właśnie minęło zanim obejrzałem film zatytułowany jak dzisiejszy post. Majówka jest okazją do odrabiania zaległości, niestety nie jest to dla mnie czas eskapad, raczej spędzam w domu, obowiązki służbowe. Sam film to zręcznie i w miarę jasno opowiedziana historia kryzysu subprimowego. Dla miłośników dobrego aktorstwa jak zawsze doskonały Michael Douglas, przy nim wcale nie gorszy przedstawiciel młodego pokolenia Shia LeBeouf (dla niego córka zainteresowała się filmem). Mamy tu kulisy upadku Lehman Brothers, mamy nacjonalizację sektora finansów USA, mamy wreszcie upadek Bernarda Madoffa. Oczywiście zmienione nazwiska i nazwy firm, ale jako żywo wszystko ładnie pasuje. Z racji, że kryzys z 2008 przeżyłem będąc aktywnym inwestorem (i całkiem nieźle na nim wyszedłem, gorzej było później) łatwo odnaleźć było w scenach realne zdarzenia, czy to pamiętane z mediów, czy opisywane na forum Money. Jednym słowem polecam tym, którzy nie mieli okazji jeszcze tego filmu zobaczyć. Dla stałych uczestników rynku zapewne będzie to 2 godziny z hakiem przyjemnego oglądania, czego sam właśnie doświadczyłem. A może już oglądaliście i macie na ten film własne zdanie? Jeśli nie to raz jeszcze zachęcam.

Archiwum bloga