Obecnie każdy dzień kończący się na czerwono powoduje skok adrenaliny. Co w obecnej sytuacji jest normalne, strach jest wielki i ma jeszcze większe oczy. A łatwiej o argument na spadek aniżeli na wzrost. Czy jednak słusznie? Na tak rozchwianym rynku każdy zysk jest dobry, stąd nagłe zwroty i gwałtowne zmiany kierunków. Dzisiejsza sesja zamknęła się na poziomie -0.99% na WIG20, ale większość z tego to efekt odjęcia dywidendy. Zatem po tylko wczoraj ponad 4% wzroście trzeba złapać oddech. Układ techniczny się nie zmienił nadal przewagę mają niedźwiedzie, ale odnoszę wrażenie, że nie bardzo są zdeterminowane by utoczyć bykom krwi. Byki z kolei powolutku budują przyczółki. Być może test lini trendu RSI załatwił by sprawę?
Co do stanów, nie byłbym oryginalny po tym co Zeus zaprezentował na forum POLECAM
