Cóż mam dziś napisać, jakoś na mnie nie robi to całe zamieszanie wrażenia. Jeszcze na początku września pisałem o fladze, biorąc poprawkę na rozgrywkę pod Bena. Ale w oderwaniu od wykresów i w myśl zasady, że większość nie ma racji zaryzykowałem zagrywkę na scenariusz zaskoczenia przez FED i reakcję pozytywną. Na dziś okazało się, że tym razem większość miała rację. To dziś, a kto wie na pewno co będzie jutro, pojutrze i jeszcze później. Pozycja nie zamknięta więc strata wirtualna, jak mawiają niektórzy "pażywiom uwidim".
Co zatem pozostaje? Scenariusz bazowy na dziś jest następujący, mamy wyłamanie flagi lub jak kto woli RGR, zasięg tych formacji to odpowiednio1800 i 1950 dla WIG20. Jest jeszcze po drodze 2000 (magia okrągłych liczb)
Obawiam się, że możemy pójść ruchem ciągłym i wtedy zmiana pozycji może być nieopłacalna. Przeliczając to na procenty mamy do tego poziomu 15% w najgorszym scenariuszu (flaga). Jeśli dziś spadek zamknął się 7% to zasięg spadków może zrealizować się w dwa dni, a tyle potrwa konwersja. Może zatem lepiej będzie dokupić jednostek. Kasa odłożona czeka, a i 30% portfela jest w zapasie. Pisałem już, że sama wiedza to nie wszystko. Jest jeszcze kwestia podejmowanych decyzji. Po niedzieli koniec kwartału, a i odreagowanie przyjść kiedyś musi. Jedni będą pomnażać zyski inni odrabiać straty.
